~Kolęda OnLine~

Stefan Mrożewski. Drzeworyt, ok. 1940

Arleta Nawrocka-Wysocka 
   "Hej, w dzień narodzenia"

Kolędowanie w dawnej Polsce 

Motywem przewodnim niemal każdej kolędy jest zdziwienie cudem narodzenia Boga-Człowieka wyrażane ciągle od nowa i przybierające najróżnorodniejsze formy oraz treści. Dzieje polskiej kolędy wiodą od surowej i pełnej powagi tradycji łacińskiej poprzez rodzimą twórczość liryczną, apokryficzne pieśni-legendy aż do stylizowanych na modłę ludową pastorałek. Rozwój gatunku nie zawsze przebiegał linearnie, poszczególne odmiany kolędy istniały równolegle, zazębiały się ze sobą i przenikały. Choć trudno sobie wyobrazić pieśń bożonarodzeniową bez melodii, historia uczy, że muzyka i tekst nie były od siebie ściśle uzależnione. Już XVI- i XVII-wieczna praktyka znała zjawisko kontrafaktury, czyli podkładania nowych tekstów do popularnych melodii (zarówno religijnych, jak i świeckich). Z chwilą, gdy kolęda wyzwoliła się ze sztywnych ram kantyczek oraz śpiewników i została wchłonięta przez tradycję ustną, rozpoczął się w jej dziejach nowy etap, bogaty w niezliczoną ilość lokalnych wariantów i opracowań. 

Kolęda i kolędowanie 
 
Kolęda związała się na trwałe z Bożym Narodzeniem w wieku XIX, kiedy to ksiądz Mioduszewski "piosnki wesołe ludu w czasie ?wiąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane" wydał pod znamiennym tytułem Pastorałki i kolędy. Wcześniej słowa kolęda używano nader oszczędnie; w XVI-wiecznej Tabulaturze organowej Jana z Lublina nazwa colenda została umieszczona przy dwóch opracowaniach melodii bożonarodzeniowych, kolędę z Ewanjelijej Sw. Łukasza wytłoczył w 1558 roku w swej krakowskiej oficynie drukarz Mateusz Siebeneicher. Język staropolski aż do XVIII stulecia w odniesieniu do bożonarodzeniowych utworów religijnych posługiwał się wcale bogatym zasobem pojęć - od piosnek, pieśni i rotuł po kantyczki i symfonie. Natomiast nazwa kolęda była zarezerwowana dla świeckiej pieśni życzeniowej, wywodzącej się z rzymskich uroczystości Calendae Januariae, przypadających w pierwszy dzień Nowego Roku. Ta noworoczna kolęda nie miała nic wspólnego z religijnym kultem, należała do repertuaru chodzących od domu do domu kolędników i pełniła rolę wierszowanych życzeń zdrowia oraz pomyślności wygłaszanych pod adresem gospodarzy. Powinszowaniom tym towarzyszyła zazwyczaj przymówka o datek (również nazywany "kolędą") i podziękowanie - wyliczenie łask Bożych, jakie spłyną na ofiarodawcę za to, że darował "po korcu kołaczy i achtel (beczkę) piwa". 

"Maszli nam daci, 
nie daj nam długo staci, 
boć nas będzie uziąbaci. 
Skakały bosy pod niebiosy, 
chciały kołacza i kiełbasy ". 

Najstarsza zapisana przymówka o datek pochodząca z wydanego w 1544 Rurale iudicium to jest ludycje wieśne. za: A. Rombowski Ludycje wiesne. Zabytek literatury ludowej połowy XVI wieku. Wrocław 1953. 

Tradycję tego świeckiego kolędowania podtrzymywały w XVII i XVIII stuleciu środowiska klasztorne, tu jednak dawne formuły przypominające gospodarskie powinszowanie zostały wzbogacone o pobożne treści i osadzone w nowych realiach. Kantyczkowa kolęda odbiorcą życzeń uczyniła nowo narodzone Dzieciątko, przełożoną zakonu lub zakonnice pełniące ważne funkcje we wspólnocie. Owo "podwójne życie" kolędy trwało też w tradycji ludowej. W niejednym kolędnickim zwyczaju występowały obok siebie religijna pieśń, opisująca wydarzenia betlejemskie i świecka kolęda-życzenie, a imiona Maryi i Jezusa przeplatały się z ludowymi refrenami "ej, leluja" czy "hej, nam hej!"... 

[...] 

Kołysanki przy żłóbku 

Wszystko zaczęło się z chwilą, gdy we włoskim mieście Greccio ?więty Franciszek po raz pierwszy wystawił w kościele żłóbek, figurki Maryi, Józefa i małego Jezusa. Zwyczaj ten, rozpropagowany w Europie przez franciszkanów i obserwantów (w Polsce zwanych bernardynami), "nastroił" kolędowe pieśni na ton całkiem nowy - liryczny, osobisty i naiwny. Jeszcze w okresie rozkwitu twórczości liturgicznej zaczęły pojawiać się nieśmiałe sygnały nowego nurtu - w XVI-wiecznych rękopisach znalazły się kolędy śpiewane podczas franciszkańskiego zwyczaju "tolenia (tulenia) dzieciątka". Ich tkliwy klimat tworzyły zdrobnienia, nazwy kwiatków, ptaszków, klejnotów odnoszących się do nowo narodzonego i kołysankowe zwroty "ni nu, ni naj" pomagające uśpić małego Jezusa. "Czemu płaczesz Jezu?" "Aza zimno czujesz?" "Kto mi cię da, namilszy, bych cię mógł utolić?" - takimi słowy, pełnymi troski i czułości zwracali się do nowo narodzonego adorujący go zakonnicy. 

Franciszkański zwyczaj przyjął się i w innych zgromadzeniach męskich i żeńskich. Kultywowali go według własnego, odrębnego scenariusza bernardyni, żywotny był też u klarysek i benedyktynek. Według XVIII-wiecznego opisu pióra historyka-samouka czasów saskich, księdza Jędrzeja Kitowicza, zwyczaj polegał na adorowaniu umieszczonej w kołysce figurki Jezusa przystrojonej w pieluszki, modlitwach i śpiewaniu pieśni. 

Cóż mogło inspirować treść takiej lirycznej kolędy-kołysanki? 

Najczęściej był to rozrzewniający obraz Maryi pochylonej nad kolebką małego Jezusa. "?liczna Panienka", "Matusia" czy "Matusinka" - jak nazywała Matkę Boską klasztorna kolęda - by nakłonić swojego "Synaczka" do snu, śpiewała mu kołyszące "li laj", "lulajże", "lili lili laj". W usypianiu dzieciątka pomagali jej aniołowie i Józef, zawsze przedstawiany jako dobroduszny staruszek. 

Zwyczaj kołysania dzieciątka pozostawił prawdziwą kolekcję sentymentalnych i wzruszających utworów, które uwypuklały ubogą scenerię narodzenia, zimno i bezradność Maryi. To właśnie tam - u klasztornej kołyski lub żłóbka biorą początek najpopularniejsze kolędy: ?liczna Panienka Jezusa zrodziła, nosząca w XVIII-wiecznej kantyczce karmelitańskiej wdzięczny tytuł Siano naydelikatniejsze, Lulajże Jezuniu, Gdy śliczna Panna i Jezus malusieńki. Tkliwy klimat kolęd podkreślały kołyszący rytm w metrum trójmiarowym, prostota melodii i liczne muzyczne powtórzenia. 

Nie wszystkie kantyczkowe melodie przetrzymały próbę czasu, tylko muzyka dwóch kolęd (Jezus malusieńki i Gdy śliczna panna) przypomina tę, która rozbrzmiewała w klasztornych murach. Pozostałe śpiewane do dziś teksty otrzymały całkiem nową muzyczną szatę... 

[...] 

  Pastorałka 

Wywodzi się od łacińskiego pastoralis (pasterski). Jest to skromna rozmiarami kolęda, której głównymi bohaterami są pasterze składający hołd i dary nowo narodzonemu. Najczęściej przebiega według schematu: zwiastowanie anielskie, zamieszanie wśród zbudzonych pasterzy, droga do Betlejem, adoracja Dzieciątka i zabawy przy żłóbku, głośna muzyka powodująca interwencję Józefa. Inne motywy to pokłon przedstawicieli różnych narodów i zawodów czy hołd ptasi. Towarzyszy jej zwykle melodia taneczna, nierzadko zaczerpnięta z pieśni popularnej. 

Apokryf 

Oznacza księgę schowaną, zatajoną, ukrytą lub niewiadomego pochodzenia. Zbiór niekanonicznych, nie uznanych przez organizacje kościelne ksiąg Starego i Nowego Testamentu. Apokryfy były popularne w Polsce od średniowiecza do wieku XVI, kiedy to zostały odrzucone przez Kościół jako "nie udowodnione legendy", "mało znane i podejrzane księgi". Apokryfy opisujące dzieciństwo Chrystusa to tak zwane Ewangelie infantiae. 

 Kolęda OnLine

1999 - koleda@kdm.pl